Chodziły za mną, chodziły i sa... kartonażowe notesiki. Koniec z wyrzucaniem całości, bo okładka może być dokładnie taka, jaką sobie wymyślimy, włacznie z wymiarami, a wkład można wymienić...
W drugim użyłam znowu japońskiego papieru kyo yuzen z
moligami.pl.
Jeden taki dostał jakiegoś powera, narobił mi wstydu, że się obijam, więc wracam do roboty :D



No co ja mogę powiedzieć - dla mnie bomba... zwłaszcza nr 2, ale to już wiesz ;)
OdpowiedzUsuńOba są wyśmienite :)
OdpowiedzUsuńAsiu, czym oklejałaś pierwszy notes?
Ozdobnym papierem do pakowania prezentów, bij zabij, nie pamiętam jakiej firmy :D
OdpowiedzUsuńDziękuję, buziaczki :)
OdpowiedzUsuńtak, oba sa sliczne ale drugi , marzenie choc zupelnie nie moj styl.Piekne.
OdpowiedzUsuńСкажите, вы учились у кого-то картонажу?
OdpowiedzUsuńНет, Eugene, я учусь сaмa, путем проб и ошибок: D
OdpowiedzUsuńwow
OdpowiedzUsuńNo , no koleżanko, podoba mi się... brawa dla tego jednego, że cię pogania i niech działa dalej... i ty razem z nim...
OdpowiedzUsuńPiekne, piekne. Juz wiem co chce w prezencie na najblizsza okazje:)
OdpowiedzUsuńAsiu cudeńka ... normalnie zazdraszczam Młodemu że może to obmacać:D
OdpowiedzUsuń